Obecność 4
5/10
Mam nadzieję, że twórcy dotrzymają słowa i jest to ostatnia część Obecności. Praca za biurkiem dostarcza więcej emocji i strachu niż ponowne spotkanie z demonem poskromionym przez rodzinę Warrenów.
„Obecność 4. Ostatnie namaszczenie” to raczej film familijny niż horror. Rodzina Warrenów i ich śliczna córka, sprawdzeni przyjaciele, pomocni sąsiedzi, urodzinowe grillowanie, rozgrywki tenisa w garażu, zmywanie garów i narzeczony starający się o rękę jedynaczki. Siłą rzeczy na grozę nie pozostało wiele miejsca. W fotelu nie podskoczyłam ani razu. Niestrasznie, przewidywalnie i nudno. Obiecujący początek, a potem rozciągające szczękę dłużyzny. Choć muszę przyznać, że Lorraine i Eda Warrenów traktuję już jak starych dobrych znajomych i niegrzecznie byłoby, nie zobaczyć, co u nich straszy.
