Eden
7/10
A może rzucić to wszystko i wyjechać… na Floreanę? „Eden” opowiada niezwykle interesującą, opartą na faktach historię. W 1929 roku zawiedziony cywilizacją lekarz i botanik Friedrich Ritter, wraz ze swoją partnerką, osiedla się na bezludnej wyspie w Archipelagu Galapagos, by stworzyć manuskrypt ze swoimi przemyśleniami. Wkrótce docierają tam inni ludzie, co staje się źródłem konfliktu.
Bajeczne zdjęcia, piękne krajobrazy, majestat natury, gwiazdorska obsada, odrobina groteski i czarnego humoru. Atmosfera zagubienia, niepewności, poszukiwanie nowej drogi i szaleństwo. Choć film bywa nierówny i niewykorzystany potencjał aż w oczy kłuje, „Eden” ogląda się całkiem nieźle. Dlaczego? Film jest wciągający (momentami), zaskakujący (niekiedy) i dość przewrotny. No bo kto ostatecznie postawił na swoim i wykosił konkurencję? Zwróćcie uwagę na kreację Sydney Sweeney. Na pewno będzie o niej głośno. Ciekawych odsyłam do kina.
