Kobieta z kabiny dziesiątej

3/10

Znane nazwiska w obsadzie nie stanowią już gwarancji, że film będzie trzymał poziom. „Kobieta z kabiny dziesiątej” to najgorszy kryminał, jaki ostatnio widziałam. Keira Knightley i Guy Pearce nie uratowali filmu.

Zapowiadało się całkiem nieźle. Ekskluzywny rejs, bajecznie bogate towarzystwo, mocno nakreślone typy – coś z klasycznych powieści Agathy Christie. Jednak tajemnica szybko przestaje być tajemnicą, przez co siada wszystko – tempo, moje zainteresowanie i jakakolwiek logika działania postaci. Zakończenie powinno przejść do historii jako obrażające inteligencję widza. Wstydzę się, że „Kobietę z kabiny” obejrzałam.