Ostatnia sesja w Paryżu

3/10

Największe rozczarowanie sezonu. „Ostatnia sesja w Paryżu” (z tym nawiązaniem do Bertolucciego to chyba prowokacja) przyprawiła mnie o zwichnięcie szczęki. I nawet sympatia dla Jodie Foster tutaj nie pomogła.  

Film miał wszystko, by mogło się udać, tyle że nic z tego nie wyszło. Paryskie klimaty i kozetki, zagadka do rozwiązania, znakomita obsada, jednak składowe dziwnie się rozlazły. Jako thriller nie wciąga, jako komedia – mało śmieszy. Brakuje tempa, iskry i pazura. Jedyne, co pewnie z „Ostatniej sesji” zapamiętam, to wątek papierosowy.