Wypadek fortepianowy

7/10

Fortepian kojarzy się wam z Chopinem? I słusznie. W filmie zabrzmi jego kompozycja. Wprawdzie w dość dziwnych okolicznościach, ale taki już jest Quentin Dupieux.

Bohaterka filmu (świetna Adele Exarchopoulos) cierpi na rzadką chorobą – nie czuje bólu. Z przypadłości tej robi prawdziwy biznes. Megazderzak, bo taki artystyczny pseudonim przybrała, przeprowadza na sobie testy. W trakcie dziesięciosekundowych nagrań rejestruje rozmaite sposoby maltretowania swojego ciała. Ludzie uwielbiają jej filmiki, a te zyskują kosmiczne wręcz zasięgi.

Absurd, czarny humor, satyra i przewrotny cynizm. Czy reżyser wyolbrzymia? Nie sądzę. Niech cię zauważą! Daj się zapamiętać, szokuj i wyróżnij się! Wszystko jest produktem i jest na sprzedaż, a w życiu liczą się pieniądze. Brzmi raczej znajomo? Wymowne jest hasło małoletnich wielbicieli Megazderzaka „Dobrze radzisz sobie z bólem”.

Najwyraźniej jestem jak ci internetowi odbiorcy Megazderzaka. Mimo niepochlebnych opinii, „Wypadek fortepianowy” wciągnął mnie i – wstyd się przyznać – rozbawił. Jednym słowem – hiena.