Pisarz w kuchni
7/10
Coś mnie łączy z głównym bohaterem. Nie mogę zebrać się do pisania. By uciec od klawiatury, zahaczyłam nawet o kuchnię i w ten sposób powstały: szarlotka tatrzańska (premiera) oraz kruche ciasteczka z cukrem (remake).
„Tony” to historia o dojrzewaniu. Pretekstem do snucia opowieści jest epizod z życia Anthony’ego Bourdaina, lato spędzone na Cape Cod. Bohater po latach stał się kulinarną legendą, autorem gastro bestsellerów i słynnym szefem kuchni. W filmie nic nie zapowiadało, że do tego dojdzie. Tony (Dominic Sessa) przedstawia się jako pisarz, choć nie napisał nic. Wszystkim naokoło ściemnia (i to właśnie jego kłamstewka nakręcają akcję), a jego działalność to raczej pomysł na pomysł. Wszystko dzieje się klasycznie: bohater wyrusza w podróż z zamiarem odszukania dziewczyny, spotyka mistrza (Antonio Banderas), nawraca się i rozpoczyna wszystko od nowa.
Film w sam raz na wakacyjny czas. Leki w tonacji, podbudowujący, zgodnie z zasadą: nawet z najbardziej pokręconej sytuacji jest wyjście. Dla śledzących karierę Polki Dagmary Domińczyk informacja – aktorka pojawia się w „Tonym”. A mnie prześladuje myśl, czy bohater przez całe lato chodził w jednych majtkach?
