Matka siedzi z tyłu

9/10

Rzadko mam okazję oglądać kino islandzkie, ale każda taka okazja oznacza spotkanie wyjątkowe. Prosta historia, czarny humor, ironia, absurd, galeria dziwaków, ludzi samotnych i nieprzystosowanych. „Matka siedzi z tyłu” to dla miłośników dobrego kina pozycja obowiązkowa.

Hilmar Oddson powraca w znakomitej formie po latach nieobecności. Pomysł na swój najnowszym film nosił w sobie przez 30 lat. Islandzkie kino drogi. Czarna komedia w zupełnie nieoczekiwanym wydaniu. Taki film mógł powstać tylko na Islandii. Nasze rodzime kino również eksploatuje temat wyprawy z nieboszczykiem (choćby „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego czy „Tata” Anny Maliszewskiej). Jednak w jakże innym stylu są te obrazy!

To nie będzie spoiler, bo wszyscy się o tym rozpisują. Główny bohater wyrusza w podróż z martwą matką siedzącą na tylnym siedzeniu wiekowego auta. Jest jeszcze pies Breżniew, który kradnie film. Tempo akcji jest zbliżone do prędkości samochodu. Rasowe slow movie. Wyprawa jest okazją do zmierzenia się z traumami, niewykorzystanymi szansami, a także zrzędliwą, kąśliwą, złośliwą i apodyktyczną matką.    

Przy okazji seansu i produkcji swetrów, które w obrazie grają ważną rolę, zainteresowałam się historią środkowego palca. Jest ona tak stara, jak podwaliny naszej kultury. W IV wieku p.n.e. filozof Diogenes pokazał w ten sposób, co myśli o mówcy Demostenesie. Natomiast w starożytnym Rzymie środkowy palec nazywany był obraźliwym nieprzyzwoitym (digitus impudictus). Nauki nigdy dość.    

2 thoughts on “Matka siedzi z tyłu

  1. Świetny artykuł. Byłem zachwycony, że trafiłem na tę stronę . Wielu osobom wydaje się, że mają odpowiednią wiedzę na poruszany przez siebie temat, ale zazwyczaj tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Po prostu świetny artykuł. Zdecydowanie będę polecał to miejsce i regularnie tu zaglądał, by poczytać nowe posty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *