Ostatnia sesja w Paryżu
3/10 Największe rozczarowanie sezonu. „Ostatnia sesja w Paryżu” (z tym nawiązaniem do Bertolucciego to chyba prowokacja) przyprawiła mnie o zwichnięcie szczęki. I nawet sympatia dla
3/10 Największe rozczarowanie sezonu. „Ostatnia sesja w Paryżu” (z tym nawiązaniem do Bertolucciego to chyba prowokacja) przyprawiła mnie o zwichnięcie szczęki. I nawet sympatia dla
8/10 Kolejny świetny film Jana Komasy. „Dobry chłopiec” jest nieoczywisty, przewrotny, prowokuje do myślenia. Recz o tym, jak to jest, gdy jednostka bierze sprawy w
9/10 Film ważny, mądry, a dla miłośników ambitnego kina – pozycja obowiązkowa. Do tego stopnia, że zdradziłam i skorzystałam z oferty konkurencji. To była ostatnia
7/10 „Pojedynek” mnie zaskoczył. Nigdy bym nie przypuszczała, że zaśmieję się podczas hymnu narodowego. Proszę nie oceniać mnie zbyt surowo i pochopnie, a raczej wybrać
6/10 Obraz z pogranicza jawy i snu. Świetna praca kamery, znakomicie oddany nastrój osaczenia, zagubienia. Szarzyzna, beton i beznadzieja wprost wylewa się z ekranu. Mimo
9/10 Cokolwiek napiszę, zabrzmi banalnie. „Sny o pociągach” przepełnione są afirmacją życia, uważnością, radością czerpaną z bliskości z naturą i rodziną. Mimo to przez cały
3/10 Serial zrealizowany z rozmachem – scenografia, kostiumy, automobile, gwiazdorka obsada (Martin Freeman, Helena Bonham Carter). Rozmach jest tak wielki, że aż poczułam uderzenie w
8/10 Przebodźcowana nadmiarem informacji, rzeczy do zapamiętania, telefonami i warkotem niszczarki, wewnętrznym życiem MZK, po seansie „Wielkiego Marty’ego” poczułam się zmęczona. Postaci zmieniały się jak
8/10 Najgorzej to się nastawić. Gdybym nie słuchała tych wszystkich zachwytów nad „Hamnetem”, film z pewnością podobałby mi się baaaardzo. A tak, to tylko się
7/10 Jestem wielką fanką serii „28 dni/tygodni/lat później”, dlatego mimo późnej pory i mroźnego wyżu ze Wschodu wybrałam się do kina. Znacie to uczucie? Wielka